![]() |
| Wydanie "De re coquinaria libri decem" z 1709 r. |
Z tego co wiemy o samym Apicjuszu, to po swoich przodkach odziedziczył on spory majątek, który - niczym prawdziwy sybaryta - roztrwonił w całości na uczty i zmarł w biedzie. Według Seneki popełnił samobójstwo ze wstydu po przehulaniu całego majątku.
Jego dzieło pogrupowane w 10 ksiąg (jak można się domyśleć z tytułu) zawiera aż 450 przepisów. Tak jak w przypadku babilońskich tabliczek (notkę na ich temat przeczytaj tutaj) przepisy są w większości bardzo zwięzłe: zawierają raczej sam spis składników, niż dokładny opis przyrządzenia dania. Niektóre potrawy w nim zawarte są całkowicie egzotyczne i trudno pomyśleć, aby w dzisiejszych czasach stały się rarytasem (np. macice [sic!] młodych macior, myszy w miodzie), tak niektóre mogą nam się wydać bardzo znajome. Ze zrozumiałych względów rzymskie dania będą przypominały raczej współczesną kuchnię śródziemnomorską, niż kuchnię państw położonych w chłodniejszym klimacie takim jak nasz.
Jednym z najsłynniejszych przepisów pochodzących z dzieła Apicjusza, jest tak zwane garum, czyli sos przyrządzany ze sfermentowanych ryb. Z tego co wiemy z "O sztuce..." garum było składnikiem bardzo powszechnym w wykwintnej kuchni rzymskiej. Dziś wiemy, że garum zawiera wiele kwasu glutaminowego*, a więc było naturalnym polepszaczem smaku. Oprócz tego garum zastępowało dużo trudniej dostępną i droższą sól.*to właśnie kwas glutaminowy sprawia, że trudno nam się oprzeć przed sięgnięciem po "jeszcze tylko jednego" chipsa.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw wiadomość! Z chęcią zapoznam się każdym komentarzem!